Rozmowa z Mateuszem Tyszkiewiczem, zwycięzcą 4 rundy S3

11.04.2019 17:24

🎤🎤 To się nazywa zwrot akcji! Po czwartym wyścigu S3, rozmawialiśmy ze zwycięzcą Mateuszem "Tychą" Tyszkiewiczem.

ROS: Nie sposób skomentować na początku Twojej strategii. Genialny ruch, a do tego wspaniała obrona w końcówce wyścigu. Jakie wrażenia po wyścigu?
MT: Generalnie, brałem przed wyścigiem pod uwagę dwie strategie: z dwoma stintami na oponach miękkich lub właśnie z przejechaniem całego wyścigu na oponach średnich i dolaniem jednego litra w pit-stopie. Tempo podczas treningu było zadowalające, a specyfika McLarena (szybki w zakrętach, wolny na prostych) i Brands Hatch (wyprzedzanie jest tu raczej trudne - proste są krótkie, za to mamy dużo szybkich łuków) powodowały, że znacznie łatwiej było mi się bronić aniżeli atakować.
 
Początek wyścigu był rozczarowujący, ponieważ najpierw zdusiłem auto, zbyt szybko odpuszczając sprzęgło, a w drugim zakręcie spowodowałem sporą kolizję - za bardzo opóźniłem hamowanie, a próba uratowania sytuacji wyjazdem na trawę nie skończyła się pomyślnie. Pierwszą część wyścigu jechałem więc na szóstej pozycji, mimo że startowałem z trzeciego miejsca. Jako, że przed sobą miałem zawodników na miękkich oponach, mogłem jechać cały czas swoim rytmem - spokojna i płynna jazda miała zbawienny wpływ na opony, które utrzymały się w dobrym stanie do końca wyścigu. Mniej więcej na 20 minut przed końcem uświadomiłem sobie, że wygrana jest w moim zasięgu i stwierdziłem, że takiej okazji nie mogę wypuścić z rąk, szczególnie że tempo było bardzo przyzwoite. Zjazd do boksów na trzy okrążenia przed końcem był bardzo dobrym pomysłem - gdybym zrobił to później, prawdopodobnie wyjechałbym za Kubamim. Ostatnie kółka były bardzo intensywne i zdecydowanie zapewniły dopływ adrenaliny - takie momenty są kwintesencją wyścigów.
 
ROS: Czy myślisz, że kolizja poczatku wyścigu będzie w kręgu zainteresowań Stewardów?
 
MT: Jestem pewny, że będzie, ponieważ, jakby nie patrzeć, bardzo mocno narozrabiałem, czego byłem świadomy już w momencie zdarzenia. Stare łacińskie powiedzenie głosi, że "gdzie jest wina, tam powinna być kara", dlatego wszystkie konsekwencje przyjmę z pokorą.
 
ROS: Do końca sezonu zostały jeszcze trzy wyscigi, co stwarza możliwość walki o podium. Jak do tego podchodzisz?
MT: W wyścigach wszystko jest możliwe, a sytuacja w tabeli zmienia się bardzo dynamicznie, dlatego staram się nie wybiegać tak daleko w przyszłość. Na dzień dzisiejszy skupiam się na następnym wyścigu, który odbędzie się na torze Zandvoort - jego kręta charakterystyka powinna sprzyjać McLarenom.
 
ROS: Masz jakieś dalsze cele i plany simracingowe?
MT: Personalnie, jestem piekielnie ambitnym perfekcjonistą, dlatego głównym celem jest praca nad sobą i rzemiosłem wyścigowym, ponieważ w wielu aspektach widzę duże pole do poprawy. Jazda sprawia mi ogromną radość, szczególnie, gdy idą za tym wyniki, co jeszcze bardziej motywuje mnie do trenowania. Jeśli chodzi o plany stricte simracingowe, to obecnie intensywnie myślę nad udziałem w ligach międzynarodowych, dlatego niezmiernie cieszę się, że Republic of Simracers zachęca do startów kierowców spoza naszego kraju.
 
Szczegółowe wyniki jak i powtórkę wyścigu można znaleźć tutaj
LATEST

First GT3 race at Silverstone

Some important information about blue flags

CATEGORIES